O MNIE

"Life is not measured by the number of breaths we take, but by the number of moments that take our breath away."
- Hilary Cooper

Mówi się, że życie jest jak pudełko czekoladek. A podróż, szczególnie po Azji, to jak wejście do pełnego szwajcarskich czekolad sklepu. Co tam znajdziemy, co wybierzemy? Ciężko zgadnąć. Czasem zaskakująco, ale koniec końców jest... pysznie :)

Moim pierwszym zagranicznym domem była Finlandia. Przytulne Tampere, do którego chętnie wracam, mimo iż z zasady nie uznaję powrotów.

Potem Szwajcaria. Najpiękniejsza (moim zdaniem) europejska stolica - Bern. Zajadałam się szwajcarskim serem i czekoladą, przemierzałam Alpy, chłonęłam piękno Szwajcarii, tak intensywnie, ja tylko się dało.

Następnie przyszła kolej na Hannover. Zachwycałam się niemieckim piwem. Mimo dalekosiężnych planów nie zabawiłam tam zbyt długo.

Na ponad pół roku przeniosłam się do Tajlandii. Zamieszkałam w dżungli, przy granicy z Birmą. Czy ktokolwiek kiedykolwiek słyszał wcześniej o Sangkhlaburi? Ja też nie. Ale przez pół roku było to moje miejsce na ziemi.

Obecnie mieszkam w Wietnamie. W Sajgonie.
Na jak długo? Tego nie wie nikt. To kolejny przystanek na mojej drodze. I to tutaj dołączył do mnie mój kochany synek - rudy diabełek Kimchi.

Po wszelkie informacje i powiadomienia o nowościach zapraszam na FANPAGE.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz