środa, 29 marca 2017

Kanchanaburi

Nigdy nie wspominałam zbyt wiele o Kanchanaburi, chociaż miejsce to było ważne dla mnie, kiedy mieszkałam w Tajlandii. 220km od Sangkhla, pierwsze duże miasto "w pobliżu". Jeździłam tam dosyć często, bo właśnie w Kanchanaburi kupowałam zaopatrzenie do pracy. Kojarzy mi się więc głównie z zakupami. I z żarciem. Obżerałam się tam nieziemsko, bo w Sangkhla po pewnym czasie wszystko już było wypróbowane. Na samym początku, gdy jeszcze mieszkałam w Bagnie jeżdżąc tam cieszyłam się na ciepły prysznic i na klimę. 
Jak tak pomyślę - Kanchanaburi to były dla mnie takie miasto, jak Katowice za czasów dziecięco-nastoletnich. Tam było WSZYSTKO, czego człowiek potrzebował.


czwartek, 23 marca 2017

Granica: Tajlandia - Birma

Przeprowadzając się do Sangkhlaburi wiedziałam, że leży ono niedaleko birmańskiej granicy. Nie wiedziałam, że jest to jedyne ~20 kilometrów. Że większa część kultury, jaką poznam i jaką brać będę za tajską tam będzie w dużej mierze birmańska. I że przekonam się o tym co nprawdę było tajskie, a co birmańskie dopiero zwiedzając Birmę jak należy (a nie tylko szwendając się po strefie przygranicznej) półtora roku później. 
Poza wynikającą z bliskości Birmy mieszanką kulturową, pokarmową (tajskie żarcie zajmuje szczególne miejsce w mym sercu, ale birmańskie też niczego sobie - i znów, póki nie wyjechałam zwiedzać innych miejsc w Tajlandii, gdzie birmańskich potraw nie było, myślałam, że to wszystko jest tajskie), ogromną ilością uchodźców (szczególnie dzieci), dla których to działały w okolicach Sangkhla różne organizacje charytatywne, zamieszkami i problemami na granicy (w "gorących" momentach, jak wybory wszędzie było pełno armii, żeby w razie czego je tłumić, wcześniej zdarzały się strzelaniny na przejściu granicznym), było jeszcze jedno - strefa bezcłowa. 

Three Pagodas Pass

środa, 22 marca 2017

Sangkhlaburi - opuszczone świątynie

Pół wieku temu wioski okolic Sangkhlaburi wyglądały ineczej, niż obecnie. Domostwa budowane były tam, gdzie obecnie tereny zalewa jezioro. Po budowie tamy Khao Laem poziom wody podniósł się znacznie i ludność przeniosła się na wzgórza. Wybudowano nowe domy. Część z nich dryfuje na wodzie. Okolica znacząco się zmieniła (co podkreślają starsi mieszkańcy). Co jednak zostało po dawnych czasach? Świątynie. Obecnie dostępne do zwiedzenia są 3 stare, buddyjskie świątynie, do których można dotrzeć jedynie łodzią.


piątek, 10 marca 2017

Codzienność w Sangkhlaburi

Jak toczy się życie z dala od miast, w otoczonej górami, przygranicznej tajskiej wiosce? Jak się nauczyć do niego dostosować, a wreszcie zupełnie w nie wsiąknąć i pokochać. Czym różni się taka codzienność od tej dobrze nam znanej? 
Dla mnie myśl o życiu w takim miejscu przedstawiała się  w połowie jak raj, w połowie jak ogromne wyzwanie. I tak w istocie było.


środa, 8 marca 2017

Weterynarz w Tajlandii

Sporo czasu upłynęło od wyjazdu z Sangkhlaburi, zanim stałam się gotowa napisać, jak właściwie tam było. Jak wyglądało codzienne życie (za którym wciąż szalenie tęsknię), jak się pracowało (i żeby właśnie tę część opisać bez kniazienia). I oto po opowieści, jak się czułam, kiedy zawitałam do Sangkhla przyszedł czas na więcej. Dzisiaj napiszę, jak wyglądała moja praca w organizacji charytatywnej.


piątek, 3 marca 2017

Mój pierwszy dzień w Tajlandii.

A właściwie... pierwsze dwa dni.

W wiosennym projekcie Klubu Polki na Obczyźnie wracamy do naszych wspomnień. Opisujemy pierwszy dzień w naszych emigracyjnym krajach.
O przeprowadzce do Wietnamu napisałam dosłownie 3 dni po tym, jak tutaj przyjechałam i nie zrobiłabym tego lepiej, niż wtedy, kiedy wszystko było "na gorąco". Bardzo chętnie podzielę się odczuciami z przyjazdu do Tajlandii (o których wspomniałam tylko bardzo pobieżnie) i szokiem, którego doświadczyłam zjawiając się w Sangkhlaburi.

czwartek, 2 marca 2017

Kuala Lumpur

W Kuala Lumpur zaczęła się i skończyła moja podróż po Malezji. Niestety miejsce to potraktowałam nieco po macoszemu. Jakież były wrażenia z krótkiego pobytu tam?

 Wieże Petronas