sobota, 31 grudnia 2016

Cameron Highlands #3

Trzecie dżunglowe hasanie po Cameron Highlands, czyli Malezyjska Masakra Trującym Bluszczem. Degrengolada. Rozczłonkowanie. Otchłań rozpaczy. Czarna dupa. Kurwa mać, idź pan w chuj. I wiele takich innych. 
Zapraszam na nasz malezyjski horrorek. Radzę zaopatrzyć się w maść ze sterydem, Tiger Balm, a najlepiej jedno i drugie, bo od samego czytania może swędzieć.


czwartek, 29 grudnia 2016

Cameron Highlands #2

Na kolejny dzień spędzony na Cameron Highlands zaplanowałyśmy wizytę na plantacji herbaty BOH, kolejnej farmie truskawek i dżuglowe szwendanie się - przez Gunung Irau do Gunung Brinchang i z powrotem do Tanah Rata.


wtorek, 27 grudnia 2016

Cameron Highlands #1

Ciężko pisać o hasaniu po dżungli, kiedy człowiek siedzi w robocie, aż do porzygu. Ale! Miesiąc bez jednego dnia i już będę zwiedzać Birmę. Dzisiaj zatem rozpoczynam historię o gęstych krzakach, ukrytych ścieżkach, błocie, trujących bluszczach, sterydach i maści tygrysiej.


czwartek, 22 grudnia 2016

Muzeum Tradycyjnej Farmacji Wietnamskiej

Zanim porządnie zabiorę się za opisywanie jak to szlajałam się po Malezji i jakieś to paskudności i wspaniałości spotkały mnie po drodze, napiszę jeszcze o Muzeum Tradycyjnej Farmacji Wietnamskiej. Jeszcze przed malezyjskimi wakacjami wspominałam o pierwszej - medycznej filii FITO. Dzisiaj wybrałam się z kolegą z roboty do części farmaceutycznej.


poniedziałek, 19 grudnia 2016

Dziwne zwyczaje kulinarne w Wietnamie

O dziwnych dla nas zwyczajach kulinarnych z Wietnamu (i nieco również z Tajlandii) opowiem w ramach zimowego projektu Klubu Polki Na Obczyźnie. Dziewczyny dzielą się cudacznymi potrawami i niecodzienną dla nas kulturą jedzenia - muszę przyznać, że jak do tej pory to mój ulubiony projekt. Wczoraj o Irlandzkich dziwnościach pisała Małgosia.

***

Kuchnia w krajach Azji Południowo-Wschodniej może szokować. Wietnamczycy są tego świadomi, dobrze znają twarze turystów wykrzywione obrzydzeniem, gdy patrzą na ich przysmaki. Z niedowierzaniem patrzą na mnie. Bo przecież białasy tego nie jedzą. Tak, my z naszymi gustami dla nich jesteśmy tak samo dziwni, jak oni dla nas. Ja próbuję wszystkiego, co się da. Wszystkiego, co nie żyje i nie rusza mi się na talerzu.

 hodowla jadalnych świerszczy